Strona główna Aktualności POGOŃ ZDUŃSKA WOLA – JUTRZENKA WARTA – mecz, który na długo zapadnie...

POGOŃ ZDUŃSKA WOLA – JUTRZENKA WARTA – mecz, który na długo zapadnie w pamięci

161
0

Początek meczu nie zapowiadał się zbyt ciekawie. Pierwsze minuty pełne były pomyłek po obu stronach. Akcje były wypełnione niedokładnymi podaniami oraz niecelnymi strzałami. Nie były zbyt ciekawym widowiskiem. Obserwatorzy widowiska piłkarskiego musieli poczekać aż do 21 minuty. To wtedy zawodnik testowany obecnie przez trenera dostał dokładne podanie.

Michał Chachuła, stojący na bramce gości, zdążył sparować uderzenie, jednak losy meczu miał odmienić dopiero Wojciech Chmielewski. Szybko dostrzegł okazję i wykonał szybkie i celne podanie do Radosława Pęciaka.  Dla napastnika nie było już problemem umieszczenie piłki w bramce. Przyłożył się do uderzenia z odległości kilku metrów i oddał celny strzał w światło bramki. W 28 minucie Jutrzenka Warta prowadziła już jeden do zera.

Próba kontrataku

Szanse na odwet Zduńska Wola miała w 38 minucie wtedy to na polu karnym Jutrzenki zaczął działać się istny kocioł. Mimo nerwów wśród Obrońców i wiele sporych okazji, żaden z napastników Woli nie umiał wykorzystać żadnej z tych okazji. Chwilę potem, bo w 40 minucie, Kamil Kobryń wykonał prostopadłe podanie do Chmielewskiego. Ten zaczął szarże, którą miał zakończyć zawodnik testowany. Jednak Chachuła skutecznie stanął mu na drodze i zawodnik jedynie zdołał skierować piłkę w boczną siatkę. Jeszcze przed gwizdkiem, goście spróbowali potężnego uderzenia z dystansu, której jednak nie przyniosło zamierzonego skutku – piłka minęła się z bramką.

Druga połowa

W drugiej połowie na początku królowali żółto-zielono-czarni.  Stworzyli groźną sytuację w 51 minucie. Wtedy to Kamil Bartos postanowił oddać strzał z ostrego kąta. Mimo przyłożenia się do strzału napastnika oraz potężnego potencjału, który tkwił w tej akcji, bramkę zdołał obronić Chachuła. Nie minęło wiele czasu, a kontratakiem odpowiedzieli przeciwnicy. Próba Artura Melona się jednak nie udała i wynik pozostawał bez zmian. W 66 minucie padł kolejny strzał, tym razem blisko słupka. Kolejny raz bramkarz poradził sobie z tą sytuacją.

Im bliżej do gwizdka kończącego meczu, tym robiło się bardziej nerwowo. W 80. minucie swoją szarżę zaczął Szymon Szarpak. oObrońca przeciwników poradził sobie jednak z dwoma napastnikami, którzy wzajemnie zaczęli rozgrywać między sobą piłkę. Choć wydawało się już że losy spotkania są raczej przesądzone to Chmielewski postanowił dodać jeszcze twoje 3 grosze w tym spotkaniu. W 86 minucie oddał celny strzał i ustanowił wynik spotkania na dwa do zera.

Ciekawe widowisko

Choć obie strony wykazały się walecznością oraz kreatywnością w ataku, to jednak goście byli górą. Spotkanie skończyło się wynikiem dwa do zera dla Jutrzenki Warta. Strzelcami byli Radosław Pęciak w 28 minucie oraz Wojciech Chmielewski w 86 minucie.

Skład:
Zawodnik testowany – Kobryń, Porada, Sławiński, Swędrowski – Chmielewski, zawodnik testowany, Pęciak, Okachi, Majerz – zawodnik testowany
Grali także:Idzikowski, Śmietański, zawodnik testowany, Melon, Wolny, Szarpak
Trener: Michał Bistuła
Kierownik drużyny: Kamil Nowacki

Bramki:

1:0 – Radosław Pęciak (28′)
2:0 – Wojciech Chmielewski (86′)

Jest potencjał

Drużyna seniorów Pogoni Zduńska Wola kierowana przez trenera Michała Bistuła tym razem poradziła sobie w meczu kontrolnym. Wygrała w 4 ligowym zespołem Jutrzenki Warta. Mecz odbył się w piątek 3 lipca na Stadionie Miejskim w Zduńskiej Woli. Choć spotkanie nie zapowiadało się na początku na ekscytujące, to jednak obie drużyny wykazały się walkądo samego końca, a Pogoń Zduńska Wola wyższość. Trzeba przyznać, że dwie bramki, które wpadły, nie były dziełem przypadku, a raczej efektem trafnych i efektywnych zagrań. Widzowie oglądający spotkanie z pewnością nie byli zawiedzeni. Oby więcej takich widowisk w przyszłości. Bramka w każdej połowie z pewnością jest tym co fanów futbolu cieszy najbardziej. Cieszy także fakt, że w spotkaniu wykazali się zawodnicy testowani. Ten fakt sprawia, że fani drużyny mogą być pewni, że trener Michał Bistuła bez wątpienia wie, co robi.