W ciepłe popołudnie 26 marca 2026 roku, na ruchliwej ulicy Jana Pawła II w Sieradzu, miało miejsce zdarzenie, które potwierdziło, że prawdziwy strażak nigdy nie przestaje pełnić swojej misji, nawet poza godzinami pracy. Młodszy kapitan Wojciech Pagacz, funkcjonariusz Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej, przypadkowo stał się świadkiem dramatycznej sytuacji podczas swojego wolnego czasu.
Niespodziewana interwencja
Przejeżdżając przez ulicę, Pagacz dostrzegł kobietę, która leżała na chodniku. Bez chwili namysłu zatrzymał samochód i podbiegł do niej. Na miejscu zdarzenia znajdował się już mężczyzna, który zdążył wezwać pomoc medyczną. Kobieta była w stanie ograniczonego kontaktu z otoczeniem. Strażak natychmiast zareagował, zapewniając jej bezpieczeństwo poprzez ułożenie w pozycji bocznej ustalonej. To kluczowy krok w takich sytuacjach, który może zapobiec dalszym komplikacjom zdrowotnym.
Wsparcie psychiczne i ratownicze
W trakcie prowadzonych działań ratowniczych, kobieta przyznała, że zażyła środki psychoaktywne. Jej stan zaczął się pogarszać, a utraty przytomności stawały się coraz częstsze. Dzięki nieustającej rozmowie, Pagacz starał się podtrzymać jej świadomość, co było kluczowe do przyjazdu zespołu ratowników. Jego szybka reakcja i profesjonalizm okazały się nieocenione, umożliwiając przekazanie wszystkich zebranych informacji medykom na miejscu.
Natychmiastowa pomoc medyczna
Kobieta została natychmiast przewieziona do szpitala, gdzie poddano ją dalszej diagnostyce i leczeniu. Interwencja mł. kpt. Wojciecha Pagacza była wzorem do naśladowania i przypomnieniem o roli, jaką pełni strażak w społeczeństwie. To postawa, która zasługuje na najwyższe uznanie i wdzięczność nie tylko ze strony Komendy, ale także całej społeczności.
Źródło: facebook.com/kppspsieradz
